Cztery kirkuty na cztery pory roku...

Wiosna, lato, jesień, zima. Józefów, Krasnobród, Szczebrzeszyn, Zwierzyniec. Cztery pory roku, cztery kirkuty, jedna opowieść. Krótka historia refleksją pisana. Zapraszam.

Wiosna. Część pierwsza

Późna wiosna. Co bardziej leniwe "elementy" przyrody budzą się dopiero do życia. Jestem w Józefowie i zmierzam ulicą Ogrodową na tutejszy kirkut. Słonko lekko przygrzewa, wiaterek smaga mą niedogoloną nigdy twarz. Polne kwiaty cieszą oko chwaląc się przy tym błogim aromatem, a niestrudzone skowronki od lat grają tę samą melodię. Nad głową cudne białe parasole - cummulusy. Roztocznie!!! - pomyślałem.

Idę dalej. Po mojej lewej stronie wyłaniają się chaszcze, a wśród nich jakaś obskurna, blaszana informacja, że znajdujesz się w miejscu w którym zamierzałeś się znaleźć. Lato za pasem, więc krzaki i inna tego typu roślinność konsumują to miejsce. Macewy już dawno przestały się przed nią bronić i tylko nieśmiało, ukradkiem starają wychylać się spod liści, jakby rozpaczliwie szukały świeżego powietrza. Inne, te słabsze, przygniecione ciężarem minionych wydarzeń spoczywają rozdarte na ziemi. Nastrój zadumy zakłócają niespkojne duchy przeszłości. Jakieś strzały??? Dziecko płacze?! Halt!
Nie. To tylko wiatr...

Tu, gdzie życie ma swój koniec, zaczyna się historia. Rodzą się legendy i tajemnice. Powracają fakty i pytania o nie. Od ostatniego pochówku na józefowskim cmentarzu (1943 r.) minęło już kilkadziesiąt lat. Od początków osadnictwa żydowskiego w tym miejscu - ponad 300. Gdy w 1921 roku przeprowadzano spis ludności nikt nie przypuszczał, że spośród 1050 obywateli pochodzenia żydowskiego (78% ogółu ludności) nie pozostanie nawet ich garstka, że na urokliwym józefowskim ryneczku ucichnie przekupek gwar, a śpiew nie popłynie już z pobliskiej bożnicy.

" (...) Już nie ma tych miasteczek, gdzie szewc był poetą,
Zegarmistrz filozofem, fryzjer trubadurem.

Nie ma już tych miasteczek, gdzie biblijne pieśni
Wiatr łączył z polską piosnką i słowiańskim żalem,
Gdzie starzy Żydzi w sadach pod cieniem czereśni
Opłakiwali święte mury Jeruzalem (...) " *

Cóż pozostało? Odbudowana w latach 80 - tych XX wieku synagoga w rynku. Za miasteczkiem kirkut. Czterysta macew, gdzie na najstarszej rozszyfrować można wiekową już datę - 1762. Spora część nagrobków znajduje się w dosyć dobrym stanie. Na wielu z nich widnieje sporo symboli m.in. złamane drzewo - przedwczesna śmierć, zapalone świece - miejsca pochówku kobiet, czy księgi lub szafy z księgami - oznaczenie grobu uczonego w Torze i Talmudzie lub sofera, czyli osoby przepisującej święte księgi. Te ostatnie są świadectwem minionej świetności Józefowa, jako znakomitego żydowskiego ośrodka drukarskiego (XVIII - XIX wiek), gdzie drukarnia Cala Waxa, a potem jego synów, eksportowała swe wyroby do całej Europy. Warto dodać, że w owym czasie produkcja hebrajskich ksiąg dawała utrzymanie ponad połowie tutejszych mieszkańców wyznania mojżeszowego. Niestety, w połowie XIX wieku bardziej nowoczesne i wydajne drukarnie z m.in. Lublina i Warszawy wyparły józefowskie manufaktury z rynku.

Czy pozostało coś jeszcze? Pamięć. Wspomnienie o ofiarach faszystowskich mordów na Winiarczykowej Górze, gdzie 13 lipca 1942 roku, tak zwani "zwyczajni ludzie", policjanci z Hamburga dokonali masakry ludności żydowskiej. Tego dnia życie straciło około 1500 - 1700 starozakonnych. Nieliczną garstkę ocalonych na początku listopada wywieziono transportem kolejowym do obozu w Bełżcu...

Tak zakończyła się ponad dwustuletnia historia Żydów i Polaków w Józefowie. Bezpowrotnie odszedł również swojski klimat małego, wieloetnicznego, polskiego miasteczka. Rok później, po wysiedleniu również Polaków, Józefów został prawie kompletnie zniszczony.

Arkadiusz Parchowski

Post Scriptum

" (...) dziś stoję tylko chwilę
u podnóżka tych
co historię...
garść uczuć swoich serdecznych
na pamiątkę trwałą
zostawiam
w pokładach ciszy
co stary kirkut zaległa" **

Zobacz również:Lato. Część druga
W przygotowaniu Jesień. Część trzecia

* frag. "Elegia miasteczek żydowskich" Antoni Słonimski
** frag. "Żydom szczebrzeskim" Regina Smoter-Grzeszkiewicz

Źródła:
R. Kuwałek "Z Lublina do Bełżca"
www.kirkuty.xip.pl
www.polin.org.pl
www.the614thcs.com

Wróć