Kryptonim Brusno

    Na jednym z wrześniowych rajdów GTR-u rozmawialiśmy o wypadzie na górę Brusno i zwiedzaniu bunkrów. Umówiliśmy się na ten wyjazd 17 października. Spotkanie było o 9.30 przy wieży obserwacyjnej. Przyjechało 12 osób.



    Postanowiliśmy zacząć wędrówkę od znalezienia jaskini „Przyjaciół” na południowych stokach Brusna – niestety nie udało się. Mieliśmy podejrzenie, że mogła zawalić się po jesiennych opadach śniegu, gdyż dotarliśmy do rumowiska w jednym z wąwozów (po rajdzie doszliśmy do wniosku, że nie mieliśmy racji, więc może następnym razem znajdziemy ją).



    Wróciliśmy do głównej drogi, żeby rozpocząć trasę do bunkrów. Dziś prowadzili: Palestyna i Radek. Pierwszego bunkra szukaliśmy dość długo. Następne sześć trafiliśmy łatwo – jeden po drugim. O wszystkich opowiadał Zbyszek. Oczyma wyobraźni widzieliśmy działa, peryskopy, pociski – teraz spały tam nietoperze... Odcinki między kolejnymi bunkrami przemierzaliśmy bez trudu. Brak liści na drzewach i gęstego zielska porastającego górę Brusno ułatwiał nam odszukiwanie bunkrów. Przedzieranie się przez las latem to zadanie znacznie trudniejsze. Wszyscy, którzy tego doświadczyli, wspominali swoje przygody na trasie.



    Od ostatniego znalezionego bunkra skierowaliśmy się w stronę starego kamieniołomu przechodząc przez nowy. Tam spotkaliśmy Tośka – trzynastego uczestnika naszego rajdu oraz dwoje znajomych Palestyny. Chwilę spędziliśmy w starym kamieniołomie wspominając letni biwak GTR-u. Poprawiliśmy „mozaikę” z kamieni ułożonych w logo GTR i wróciliśmy do samochodów.



    Podjechaliśmy w stronę Nowego Brusna, żeby dotrzeć do dwóch bunkrów położonych na południowy zachód od góry Brusno. W wejściu pierwszego z nich rosło drzewo, drugi – imponujący, był wysadzony „od wewnątrz” – widać było plątaninę zbrojeń. W drodze powrotnej w stronę Werchraty postanowiliśmy spróbować dojść do jaskini „Chmielnej”. Samochody zostawiliśmy w pobliżu „stodoły” stojącej przy drodze do stadniny koło Polanki Horynieckiej. Tym razem bez przeszkód znaleźliśmy jaskinię – kilka zdjęć i mogliśmy myśleć o podsumowaniu dnia. Wszystko pięknie się udało!



    Przy pierogach u Rubina zaplanowaliśmy kolejny rajd – bunkry na Hrebciance...