Już po raz XVII spotkaliśmy się zimową porą w lasach Puszczy Solskiej. Tradycyjnie uczciliśmy pamięć bohaterów Powstania Styczniowego, w miejscu bitew stoczonych tu w 1863 roku.
Po kilku ostatnich łagodnych zimach, tym razem rajd odbył się w prawdziwie zimowej scenerii. Jeszcze kilka dni temu temperatura sięgała -20 stopni, na szczęście udało nam się trafić w kilkudniowe "ocieplenie". Wędrowaliśmy przy niewielkim, kilkustopniowym mrozie, a większość trudność sprawiło bezpieczne dotarcie samochodami na start rajdu. Okolice bardzo dobrze nam znane, podobnie jak historia walk prowadzonych w Puszczy Solskiej. Jednakże każdorazowy powrót w te miejsca przywołuje pamięć o bohaterskich naszych przodkach, którzy oddawali swe życie dla wolności i niepodległości następnych pokoleń. Tak pięknie ujął to jeden z naszych kolegów:
To właśnie dziś jak ma to miejsce już od 17 lat kilkadziesiąt osób nie bacząc na trudy zimowego czasu od rana wędrowało przez leśne ostępy oddając cześć i szacunek bohaterom roku 1863, którzy właśnie tu w uroczysku Kobylanka, dowodzeni przez gen. Antoniego Jeziorańskiego udowodnili carsko-rosyjskim oddziałom Sternberga i Miednikowa, co dla polskiego żołnierza znaczy miłość ojczyzny.
To właśnie pod Kobylanką miała miejsce jedna z największych bitew Powstania Styczniowego, w której przeszło dwukrotnie słabsze siły powstańcze, sprytem dowódcy i odwagą żołnierza pobiły pewne swego kompanie zaborcy.
Trafić na miejsce bitwy wcale nie jest tak łatwo zwłaszcza podchodząc od strony bagien nad Pauczą. Nam ta sztuka udała się dziś koncertowo, a nasza flaga nawet nie musnęła wody, co widać na załączonym zdjęciu.
Pod bitewnym pomnikiem znów jak co roku zapłonęły znicze, a w myślach gdzieś wypłynęły słowa:
"Ci, co zginą, będą siewcami, którzy samych siebie rzucą w ziemię, jako ziarno przyszłych plonów. Bo nic nie ginie. Z dziś zwyciężonych dla jutrzejszych zwycięzców powstają oręże i tarcze..."