Ukraina w 3 dni - dzień trzeci

    Dzień III
    Żółkiew - wododział nieopodal Dąbrowy. Ścieżka dydaktyczna "Wododział", znaki żółte. Zwiedzanie bazy turystycznej w leśniczówce Jaworowskiego PN i stadniny koników polskich. Zwiedzanie bunkrów na skraju poligonu. Przejazd do wsi Stawki. Ścieżka dydaktyczna "Stare Drzewa", znaki żółte.
    Stawki - Birki (cerkiew) – Brzuchowice - Kulików (kościół) – Mierzwica (wzgórze Czerwony Kamień) - Kulików - Rawa Ruska - Hrebenne.

    Ukraina w 3 dni - dzień drugi

    Dzień II
    Żółkiew - Lwów - Busk (drewniana cerkiew na grodzisku, przejazd przez centrum miasteczka) - Olesko (pomnik konnej armii Budionnego i widok na zamek) - Brody (zamek, cerkwie, monumentalny kirkut) - Podkamień (klasztor, tytułowy ogromny kamień i jaskinie) - Litowiszcze (ekstremalny przejazd przez pasmo Woroniaków, skała Trójnóg) - przejazd przez pasmo Miodoborów – zalew na rzece Seret - Złoczów (pomnik kozacki) - Lwów - Żółkiew.

    Ukraina w 3 dni - dzień pierwszy

    Pierwszy wyjazd na Roztocze Ukraińskie w ramach Grupy Turystycznej Roztocze odbył się w dniach 17-18 V 2003 r. Od tej pory regularnie zaweglądamy „za miedzę”, poniżej przedstawiamy relację z wyprawy, jaka miała miejsce w dniach 13-16 września 2010 r.
    Dzień I (13 września).
    Hrebenne - Rawa Ruska (nagrobek ze skamieniałych drzew) - Niemirów (kaplica leśna ze studnią) - Sirka - Wereszyca. Trasa piesza: Wereszyca - Stołowy Kamień - jezioro Majdańskie, ekstremalny żółty szlak pieszy Jaworowskiego PN. Wereszyca - Iwano-Frankowe - Żółkiew.

    Roztocze tuż za miedzą

    Roztocze podzielone jest granicą. Część leżąca po jej drugiej stronie jest trudniej dostępna. Wędrowanie po niej wymaga pokonania dodatkowej przeszkody. Zazwyczaj wiąże się to z próbą cierpliwości...
    Kilkunastu członków GTR wzięło udział w jednodniowej wyprawie zorganizowanej przez Edwarda. Odwiedziliśmy m.in. Wolę Wysocką, Żółkiew, Krechów, Potylicz.

    Flisackich tratw wspomnienie

    W upalną, lipcową niedzielę spotkaliśmy się w Stolicy Flisaków. W miejscu, gdzie roztoczańska Tanew zasila swymi wodami San.
    Ulanów przyjął nas gorąco - dosłownie i w przenośni. Oczarowało nas wnętrze kościoła pw. św. Jana Chrzciciela. Dużo czasu spędziliśmy w muzeum. Odwiedziliśmy niesamowity ulanowski kirkut i kościół flisacki. Odpoczęliśmy dopiero na cyplu nad Tanwią i Sanem.

    Noc w kamieniołomach, czyli piknik pod wiszącą skałą

    Już od zeszłego roku dojrzewała w nas myśl spędzenia kilku dni pod namiotem.
    W starym turystycznym stylu. Biwakowanie połączone ze wspólnym gotowaniem - kociołkowaniem i nocnym biesiadowaniem. Miejsce organizacji takiego rajdun, wpadło nam w oko podczas marcowej wędrówki po wąwozach bruśnieńskich. Od planów do zamiarów droga była niezbyt długa. Ogłosiliśmy zatem wszem i wobec zamiar organizacji, w pewien lipcowy weekend - „Biwaku pod wiszącą skałą”.